Archive for kwiecień, 2007

Pod formą

poniedziałek, kwiecień 30th, 2007

pianista.jpgOd dłuższego czasu mamy problem z ustawieniem pory snu i czuwania. A od powrotu z operacji brak snu Nobusia, stał się wręcz nie do przeskoczenia. Małe idzie spać o 22 i śpi do… 02.00 nad ranem. I na tym koniec, potem już tylko śmiechy, turlanie się po łóżeczku, zabawa nóżkami. Na czas nocy zabieramy mu wszystkie zabawki, gdyż ma to ułatwić ustawienie snu dziecka, ale jak widać Nobuś potrafi doskonale zajmować się sam sobą. Najgorsze jest to, że jego największa energia zostaje notorycznie zmarnowana… moglibyśmy wykorzystać ją na ćwiczenia itp.. W trakcie dnia też mało śpi, dwie drzemki po dwie godziny. Cóż począć :(

U Nobcia pojawił się drugi ząbek! Pewnie to też wpływa na jego złe samopoczucie, jest markotny jak nigdy… Cóż rodzicielstwo ma różne uroki ;) Jedno, co uwielbia nasz Grzybek to kapać się i grać na pianinie.

Dalsze plany

sobota, kwiecień 28th, 2007

Norbercik jest po operacji (witrektomii) oczka prawego. Zdaniem lekarza operującego- zabieg przebiegł pomyślnie. Jednak dokładny efekt poznamy dopiero na najbliższej kontroli w Greifswaldzie za około dwa miesiące. Jeżeli nie będzie żadnych zastrzeżeń i prof. Clemens potwierdzi optymistyczne prognozy, wówczas skupimy się na ratowaniu oczka lewego. Możliwy jest niestety wariant, iż koniecznym okaże się ponowny zabieg, ale nie kraczmy… Lewe oczko znajduje się aktualnie w gorszym niż prawe – i pogarszającym się z biegiem czasu – stanie. Mamy nadzieje, ze uda się przeprowadzić operację tego oczka podczas ponownego pobytu w klinice u prof. Clemensa. Niestety nie istnieje forma reklamacji zabiegu, każdorazowe podejście kosztuje 3.600 euro. Za wszelkie formy duchowej i materialnej pomocy składamy w naszym, a przede wszystkim Norbercika imieniu serdeczne podziękowania.

Po operacji!

niedziela, kwiecień 22nd, 2007

Po operacjiProf. Clemens powiedział, że jest bardzo zadowolony z operacji. Udało się usunąć wszystko co przeszkadzało w widzeniu. Krwi i nadmiernego ciśnienia już nie ma, a co najważniejsze siatkówka wróciła na swoje miejsce! Jak się okazało siatkówka była przyrośnięta do soczewki, która musiała zostać usunięta. O ile wszystko się dobrze przyjmie, to Nobciu będzie miał szanse widzieć cienie! Różne kształty będą się mu jawić z bliskiej odległości jako ciemne plamy. A to tak wiele, wychodząc z założenia, ze Grzybek nie ma nawet poczucia światła. Operowane było oczko prawe. Wg prof. Clemensa czekają nas jeszcze obowiązkowe 3 operacje. Za 2 miesiące jedziemy na kontrolę i wówczas, jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem to poddamy operacji oczko lewe, które niestety jest w dużo gorszym stanie. W przyszłości będzie trzeba wstawić implanty soczewek. Aż strach pomyśleć, że byśmy mogli zaprzepaścić tak wiele, gdybyśmy słuchali niektórych „autorytetów” okulistycznych z Warszawy i Łodzi. Czas się liczy!

Nobcio przez cały czas był w 100% formie. Zaczął dużo jeść, mówić (zwłaszcza w nocy - zupełnie przestawił się mu dzień z nocą), tym razem ‘tata’ przodował. A co najbardziej znamienne zaczął twardo stać na nogach, kiedy się go podtrzymywało za rączki.

Cała podróż okazała się pasmem sukcesów. Bez najmniejszych potknięć dotarliśmy pociągiem do Greifswaldu. Szczecin był naszym miejscem postojowym, uznaliśmy, że nie można przemęczać Nobcia. Na miejscu spotkaliśmy bardzo sympatyczną parę z Polski, która również czekała na operacje oczka swojej półrocznej córeczki. Dzięki Ich pomocy odnaleźliśmy się w gąszczu formalności, a trzy dni pobytu na terenie kliniki minęły w wesołej i względnie spokojnej atmosferze. Korzystając z okazji serdecznie Was pozdrawiamy!

”mamamama”, ”dadadada”, „tatatatata”

czwartek, kwiecień 12th, 2007

sloneczko.jpgKilka dni nas nie było, a tyle się wydarzyło. Nobcio staje się coraz sprytniejszy. Wczoraj w nocy (niestety nie mamy ustawionych pór snu i czuwania) pięknie gruchał, aż tu nagle słyszę ”mamamama”, ”dadadada”, „tatatatata”. Udało się nagrać! Uwielbiam jego gaworzenie! Grzybek codziennie chodzi z babcią na spacerek, a dzisiaj słoneczko spiekło moje Słoneczko. Miał smoczek w buźce i zostały mu wielkie białe wąsy;) Mieliśmy też nieco gorsze przeżycia… No podczas ćwiczeń uderzył się w główkę, właściwie nic się nie stało, ale dla pewności pojechaliśmy do szpitala. Zdaje się, że wszystko jest dobrze. Jesteśmy pochłonięci ostatnimi przygotowaniami do wyprawy. Będziemy jechać pociągiem we wtorek i zatrzymamy się w Szczecinie na noc, rano już prosto na Greifswald.
[ link bezpośredni ]

Wesołych Świąt

sobota, kwiecień 7th, 2007

W huśtawceZ okazji Świat Wielkanocnych przesyłamy dla wszystkich naszych Przyjaciół najserdeczniejsze życzenia. Zdrowych, pogodnych świąt!

ps. Ząbki to jednak u wszystkich wychodzą tak samo… Nobcio strasznie markotny… tylko bujaniem można go rozweselić.