Archive for maj, 2007

Skrót Nobciowych wieści

środa, maj 30th, 2007

Szpital w Kościerzynie przywitał Norbercika wieloma odcieniami nastrojów. Od pobudzających kąpieli perełkowych (lekki rodzaj hydromasażu), które malutki wprost uwielbia, poprzez masaże, które toleruje, aż do ćwiczeń fizycznych, jakich wprost nie znosi.
Tylko jeden raz terapeucie się udało ćwiczyć z synkiem bez płaczu, było to w poniedziałek 28 maja.
Wydawało się, że No się przełamał, przywyczaił, ale niestety już nazajutrz wrócił do schematu znanego z pierwszego tygodnia.
Na szczęście pomimo protestów dużo z siebie daje i widać pierwsze owoce codziennych treningów, dodatkowo wspomaganych przez Gosię - udaje się mu utrzymać na czworaka, a także coraz dłużej jest w stanie siedzieć bez utraty równowagi.

Podczas gdy Nobciu odbywa pod protektoratem swojej mamy obóz przetrwania, otrzymaliśmy odpowiedź od profesora Clemensa. Szwy niestety okazały się nierozpuszczalne i konieczny będzie zabieg ich usunięcia, a to wiąże się z kolejną narkozą… :(

Dziwaczną diagnozę (retinopatie V stopnia) profesor nazwał diagnozą roboczą, która czytelna jest dla personelu i administracji swojej kliniki. Użyto jej, ponieważ pomiędzy wspomnianą retinopatią i przypadkiem Nobcia nie występują różnice w procesie leczenia (ten sam zabieg, procedura leczenia).
Wracając do przykrej informacji ze szwami, musimy teraz bacznie przyglądać się synkowi, czy nie staje się rozdrażniony, czy stan oka się nie zmienia, gdyż istnieje realne ryzyko infekcji, mogącej narobić nowych szkód.
Gdybyśmy zauważyli niepokojące sygnały musimy jak najprędzej usunąć szwy z oczka.

Przed turnusem

piątek, maj 18th, 2007

na-brzuszku.jpgAle nasze maleństwo jest wesołe, śmieje się całym sobą ;) już nawet ćwiczenia mu nie straszne. Cały wolny czas spędzamy w ten sposób, no i Nobcio wraca do formy. Bez oporów kładzie rączki na podłożu i przenosi ciężar ciała. Bardzo się cieszymy! Jednak, aby nie było tak wesoło, to musimy przyznać, że nasz Grzybek to straszny „wymuszacz”. Na ostatniej rehabilitacji całe 45 minut krzyczał na panią Anie, ale ćwiczył ;) Nobciu dostał spacerówkę. Potrzebowaliśmy czegoś lekkiego, przed nami liczne wojaże koleją, a dźwiganie Nobcia w nosidle jest już zbyt uciążliwe… Teraz jesteśmy pochłonięci przygotowaniami do wyjazdu, niestety odwiedzin nie będzie codziennie, jak za starych czasów - kiedy byliśmy w Akademii Medycznej, wiec trzeba się z rozmysłem spakować. Jedziemy w niedzielę.

Nowy dział

wtorek, maj 15th, 2007

Wprowadziliśmy dział: Opis choroby. Tam dokładnie opisaliśmy to, co działo i dzieje się z oczkami Nobcia. Zainteresowanych zapraszamy.

Po kontroli oczek

sobota, maj 12th, 2007

cwiczenia.jpgWczoraj byliśmy na pierwszej kontroli oczu od operacji. Niestety nasza pani doktor nie była zachwycona z osiągniętego rezultatu – otwór po źrenicy zaczął zarastać i nie rozszerzał się po kropelkach. :( Prawdę powiedziawszy pogorszenie stanu zauważyć można było nawet gołym okiem, operowane oczko synka straciło przejrzystość a naszło niepokojącą mgiełką. W chwili obecnej, pomimo niepożądanej reakcji wciąż jest w lepszym stanie od lewego.
Wydaje się, że Nobciu zaczął mocniej koncentrować się na bodźcach świetlnych, jednak musimy zrobić badanie potencjału widzenia (w narkozie) i wówczas się okaże jak to jest naprawdę z tym światełkiem, bo wciąż nie zaobserwowaliśmy najmniejszej próby wodzenia wzrokiem.
Drugą istotną sprawą są nierozpuszczalne szwy w operowanym oku, które zasygnalizowano nam zdjąć w terminie nie większym niż półtora miesiąca. Dłuższy okres przebywania szwów w oczku groziłby uszkodzeniem rogówki (wypukłej zewnętrznej warstwy gałki ocznej odpowiedzialnej za silne skupianie promieni świetlnych). Zabieg zdejmowania szwów wykonuje się niestety w pełnej narkozie… Doktor jednakże zaznaczyła, że być może jest to jakiś nowoczesny rodzaj szwów rozpuszczalnych, z którym do tej pory się nie spotkała. Dla rozwiązania wątpliwości będziemy w poniedziałek dzwonić do operującego.
Niepokojący okazał się również sam wypis z Greifswaldu, gdzie została postawiona prawdopodobnie zła diagnoza, co również wymaga wyjaśnienia. Napisano tam, iż Nobciu ma retinopatie V stopnia, co jednak wydaje się być niemożliwe, ponieważ retinopatia rozwija się po urodzeniu dziecka, zaś u nas wylew a później odwarstwienie siatkówki nastąpiło jeszcze w życiu płodowym. Retinopatia występuje u wcześniaków, a nasz Grzybek urodził się w 41 tygodniu i ważył 3700. Tak więc mamy zupełnie skrajne opinie.

Z weselszych wieści: Udało się nam zapisać na turnus rehabilitacyjny. Z reguły czeka się około roku (tak nas zapisano w Dzierżążnie), ale w szpitalu w Kościerzynie szczęśliwie dla nas zwolniło się miejsce już na 20 maja. Jedziemy tam na 3 tygodnie, z możliwością przepustek weekendowych. Ale będzie się działo! Może wrócimy już z siedzącym Nobusiem? Tylko się martwię o moje studia, tutaj sesja, a ja głową jak i ciałem całkiem nieobecna…

Powrót do ćwiczeń

środa, maj 9th, 2007

nobcio-na-krzeselku.jpgDzisiaj byliśmy pierwszy raz na rehabilitacji od czasu operacji. Ale Nobcio nam się opuścił, całe zajęcia przepłakał i ćwiczył bardzo opornie. Zaczął okropnie wymuszać, nie na marne jest zodiakalnym lwem ;) Niestety nie chce przenosić ciężaru ciała na przednią część ciała… Z basenu również na razie nici. Tam gdzie się dodzwoniliśmy trzeba by długo czekać na wolny termin, a co gorsza instruktorzy nie mają doświadczenia z osobami niewidomymi. Może uda się coś jeszcze znaleźć. Byliśmy dwa razy na terapii czaszkowo-krzyżowej, jednak ciężko było się dowiedzieć, jakich możemy spodziewać się realnych efektów, oprócz ogólnej poprawy funkcjonowania organizmu, wiec chyba zrezygnujemy. Zwłaszcza, że 15 minut kosztuje 80 złotych…Mamy jeszcze do wypróbowania sprawdzonego masażystę stóp - zobaczymy, czy może pomóc, sam jest bardzo zainteresowany, póki co jesteśmy dość sceptyczni…
Z weselszych informacji Nobciu zaczął przesypiać noce! Jakie to wspaniałe uczucie spać siedem godzin ;)