Archive for lipiec, 2007

Roczek

poniedziałek, lipiec 30th, 2007

to-juz-roczek.jpg

Pierwsze urodzinki za nami. Norbercikowe święto spędziliśmy radośnie w rodzinnym gronie. Sto lat było, urodzinowy tort z jedną, ale jakże dumną i uroczystą świeczką także, co tu dużo mówić - Jajo bezspornie wkroczyło w świat dorosłych. Być może nieco speszony pokaźną liczbą gości Nobciu zdawał się nie mieć wyraźnej ochoty na wykazanie szczególnej inicjatywy towarzyskiej, ale na brak humoru Grzybka narzekać nie można było. Szczególnie, że niczym lawina, spadła na Niego prawdziwa moc ślicznych prezentów, za które pragniemy korzystając z okazji jeszcze raz serdecznie wszystkim podziękować. Możemy uczciwie oznajmić, że wszystkie Nobciowi przypadły do gustu i teraz buszuje wśród nich przez większość wolnego czasu. Dziękujemy Kochani!

Niestety nic nie trwa wiecznie – od wczoraj żywo pochłonęły nas przygotowania do wyprawy na Greifswald, czyli załatwianie wszelkich niezbędnych formalności. Wiatru w żagle dodała nam dobra wiadomość, jaką uzyskaliśmy dziś rano - otrzymaliśmy zgodę od Akademii Medycznej w Gdańsku na wykonanie badania VER w Centrum Zdrowia Dziecka, o którym pisaliśmy wcześniej, na której pozytywne rozpatrzenie nie dawano nam dużych szans. Tak więc tym razem (po wcześniejszych narzekaniach na personel administracyjny) należy pochwalić niezwykle uczynną osobę z sekretariatu naszej Akademii, która wykazała dużą inicjatywę, aby otrzymanie skierowania mogło dojść do skutku.

Wyjeżdżamy jutro o 6.12 z Gdańska, kierunek Szczecin, odezwiemy się zapewne za tydzień, do przeczytania, trzymajcie za Jajo kciuki.

Zapraszamy do galerii.

„puść smoczek – mleczko”

środa, lipiec 25th, 2007

nobciu_w_altance.jpg

Jeszcze tydzień i Nasze Jajo skończy roczek! Szkoda tylko, iż tą znamienną datę będziemy spędzać na obczyźnie. Greifswald zbliża się bowiem nieubłaganymi krokami, 2 sierpnia mamy wyznaczony termin. Urodzinki naszego Orzełka spędzimy z rodziną i przyjaciółmi w sobotę, już zaczęliśmy dmuchać balony i szykować prezenty ;) Z ciekawostek: Jajo nauczyło się naśladować śmiech! Kiedy słyszy, że ktoś się głośno śmieje od razu sam zaczyna, ale z jakim popisami, jak głośno… Rewelacyjnie reaguje na polecenie „puść”. Zabawnie wygląda, kiedy bawi się smoczkiem i usłyszy prośbę „puść smoczek – mleczko”, od razu wyciąga go łapką i otwiera szeroko buźkę do jedzenia. Kiedy indziej z kolei Nobciu je w najlepsze obiadek, aż nagle znajduje rączką smoczek. Szybko pakuje go do buźki i na siłę jak najwięcej zasysa, wiedząc, że zaraz będzie „puść smoczek” i znów łyżka z zupką. Wygląda to ślicznie.

Dalej walczymy z biurokracją szpitalną, jestem po rozmowach z działem finansowym Akademii Medycznej. W piątek idę po ostatnie podpisy do lekarzy Nobcia i zanosimy podanie do dyrektora naczelnego. Miejmy nadzieję, że wyrazi zgodę na ten feralny VER w Centrum Zdrowia Dziecka. Jedyną alternatywą zostałby wtedy Bytom, ale to w Warszawie mają najlepszy sprzęt, czego niestety nie da się tego powiedzieć o wychowaniu lekarzy.

Jesteśmy:)

piątek, lipiec 20th, 2007

Wczoraj na wieczór wróciliśmy. Wspaniale odpoczęliśmy, a pogody lepszej na wypoczynek nie można było sobie wymarzyć. Nobciu pierwszego dnia był bez formy, pewnie za dużo bodźców, ale jak się rozbrykał, to i sam – po raz pierwszy – usiadł z pozycji leżącej. Dwa razy mu się udało ;) Próbowaliśmy go namówić na kąpiel w jeziorze, jednak woda była zbyt chłodna, toteż Grzybek praktykował basenik.
Nobciu bardzo polubił wibrujące łóżeczko, grę w piłkę nożną i na małych klawiszach. Codziennie o 5 rano witał nas przeuroczym uśmiechem i wyczekiwał głosu krowy i koguta, co wyraźnie się mu spodobało! Pomimo wakacyjnej atmosfery podzwoniłam po szpitalach i okazało się, że w Gdańsku na neurologii mogą zrobić to badanie w październiku. Niestety jest ono nie do końca miarodajne, gdyż powinno być w goglach lub narkozie, więc chyba i tak nie rozwiązuje naszego dylematu. Jeszcze Bytom, Wrocław i ewentualnie Greifswald zostały, więc zobaczymy. Aha, Nobcia ugryzły pierwsze dwa komary (czółko i ucho trafione), aRt biegał ze strzelbą. ;)
Aby zobaczyć więcej fotek zapraszamy do galerii

Wyjeżdżamy

niedziela, lipiec 15th, 2007

Jedziemy na wakacje, jeszcze 15 minut i w drogę. Będziemy do środy wylegiwać się nad jeziorem u chrzestnego Nobcia. Jajo oczywiście został wyposażony w kółko do pływania z siedzonkiem, basenik, kapelusz i krem na komary. Oby pogoda nas rozpieszczała!

Służba (nie)Zdrowia

piątek, lipiec 13th, 2007

strajk.jpg

Od tygodnia zmagamy się z polską służbą zdrowia. Rzec muszę, iż jest to żenujące w jaki sposób traktują petentów.
Szczególnie mam na myśli Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. Jak pisaliśmy wcześniej Nobcio dostał skierowanie na badanie potencjału widzenia (VER). Polecono zapisać się do Szczecina, jednak tam okazało się iż nie robią badań na dzieciach tak małych, gdyż sprzęt się zepsuł i nie mają pieniędzy na reperacje. Zasugerowano CZD w W-wie, ale tam powiedziano, iż nasze skierowanie nie jest ważne, ponieważ szpitale nie mają
pomiędzy sobą podpisanej umowy. W takim wypadku możemy zapisać sie do ich poradni, BY dopiero prosić o skierowanie na badania. Drugim wariantem było to, żeby na naszym skierowaniu znalazła się pieczątka dyrektora i księgowej, z adnotacją, że Akademia Medyczna w Gdańsku zapłaci. No to dzwonimy. Okazuje się, że szanse są żadne. Przekierowano nas do Białegostoku, gdzie usłyszeliśmy w sumie to samo co w Szczecinie, czyli, ze nie wykonują badań na tak małych dzieciach.
Odesłano nas ponownie do CZD, gdzie konsekwentnie stosowano technikę przekierowywania i spychania odpowiedzialności. Po kilkunastu bezowocnych telefonach połączono mnie z lekarzem. Tamtejsza doktor (niebywale niezadowolona) rzekła, iż termin do poradni jest wolny, ale na luty! I to też zastrzegając, iż dopiero Nobcia obejrzą i może (pewnie w akcie niewyobrażalnej łaski i miłosierdzia)
dadzą skierowanie. Kiedy spytałam czy można zapisać się prywatnie, kobieta powiedziała (uwaga, ostry cytat ;) )
że nawet jak przyjdę z Ziobro, to sie nie uda. Po pierwsze, nawet godząc się na żenującą logikę mojej rozmówczyni powinno chodzić raczej o ministra zdrowia, po drugie (co dużo ważniejsze) dawno nie przeżyłam dawki tak wstrętnej, niekonstruktywnej bezczelności. Nasza lekarka, dalej utrzymywała stanowisko, iż dyrektor nie wyłoży pieniędzy na badanie. Zasugerowała, iż możemy poszukać na oddziałach neurologicznych…. Od poniedziałku znowu zaczynamy turne telefoniczne..
Sprawdzałam tez w klinikach prywatnych, ale po kilkudziesięciu telefonach nie trafiłam na taką gdzie to badanie wykonują.
Strasznie irytujące jest to, że prawie wszędzie każdy spycha odpowiedzialność na drugiego i jest się skazanym npermanentne “proszę czekać, przełącze…” No cóż świat powieści Franza Kafki wciąż stoi przed współczesnymi otworem.