Uciekł!
Zostawiłam Nobusia na materacu by się bawił, poszłam do kuchni po mleczko. Kiedy wróciłam z butelką, patrzę – nie ma dziecka!… hmmm pewnie Arti go zabrał. Idę dalej szukać, dziecka nie ma. Wracam zaniepokojona, rozglądam się… a Nobulek robi orzełka pod swoim łóżkiem! Pierwszy raz poturlał się tak daleko. Trzeba przyznać, że w nowy rok wchodzimy z sukcesami. Wczoraj samodzielnie wstał przy szczebelkach, zaś dzisiaj opanował sztukę siadania bez żadnych zewnętrznych pomocy. Do tego stopnia się mu spodobało, że kilka godzin trenował z zacięciem na buźce.
styczeń 7th, 2008 @ 15:00
Brawo Nobciu
Gratuluję i cieszę się z Wami 