Dziś byliśmy z Nobciem u lekarza
czwartek, styczeń 24th, 2008Ostatnie dni stały pod znakiem pokasływania i mokrego nosa, ale wydaje się, że wychodzimy z przeziębienia obronną ręką. Synek miał małe problemy nocami, kiedy – przyzwyczajony do oddychania noskiem – budził się z płaczem zakatarzony. Na szczęście dzielnie znosił krople do nosa (które kilka miesięcy temu były źródłem prawdziwej paniki) i przez godzinę lub dwie w mieszkaniu znów unosił się sen. W przyszłym tygodniu mamy zaplanowaną wizytę u neurologa, poza tym terminarz jest gęsto usłany różnego rodzaju pożytecznymi wizytami, rehabilitacjami oraz ćwiczeniami, tak więc na brak zajęcia ani Norbertikollo ani my narzekać nie możemy.

