Dziś byliśmy z Nobciem u lekarza

dscf7674.JPGOstatnie dni stały pod znakiem pokasływania i mokrego nosa, ale wydaje się, że wychodzimy z przeziębienia obronną ręką. Synek miał małe problemy nocami, kiedy – przyzwyczajony do oddychania noskiem – budził się z płaczem zakatarzony. Na szczęście dzielnie znosił krople do nosa (które kilka miesięcy temu były źródłem prawdziwej paniki) i przez godzinę lub dwie w mieszkaniu znów unosił się sen. W przyszłym tygodniu mamy zaplanowaną wizytę u neurologa, poza tym terminarz jest gęsto usłany różnego rodzaju pożytecznymi wizytami, rehabilitacjami oraz ćwiczeniami, tak więc na brak zajęcia ani Norbertikollo ani my narzekać nie możemy.

Skomentuj

Musisz się zalogować aby komentować.