Nobciowe wieści
piątek, luty 8th, 2008Ostatnie parę dni spędziliśmy bardzo aktywnie. Nobciu uczestniczył dwukrotnie na ćwiczeniach fizycznych, odwiedził po raz drugi basen, a także z widoczną przyjemnością wcielił się w rolę dżokeja. Pływalnia ponownie okazała się sukcesem, choć synek tym razem nie był tak pewny siebie jak za pierwszym razem. Tym niemniej dzielnie pluskał się w wodzie pełne trzydzieści minut, co i tym razem nie wszystkim maluchom było dane. Prawdziwego komplementu doczekał się za to od strony opiekuna towarzyszącemu mu podczas konnej jazdy, który malutkiego Nobcia dał na wzór starszym dzieciom. I faktycznie, gołym okiem widać, że Norbercik przepada za jeździectwem. Na półgodzinne trasy wyrusza już bez żadnego z rodziców, a dzisiejszy przejazd w całości pokonał w pozycji siedzącej, nie potrzebując już chwili relaksu leżąc na grzbiecie zwierzęcia. Z innych, mniej wesołych wieści, od pewnego czasu zaobserwowaliśmy, że malutki nagminnie obija górną wargę używając przy tym zabawek bądź posługując się dłonią. W czwartek udaliśmy się w związku z tym do logopedy. Dowiedzieliśmy się, że Nobciu ma za krótkie wiązadełko wargi górnej. W praktyce oznacza to, iż może słabiej ściągać pokarm z łyżeczki, a stukanie prawdopodobnie powodowane jest tym, iż przy mocniejszym otworzeniu buźki może to wiązadełko się lekko naruszać i sprawiać ból. Niezbędny będzie zabieg podcięcia wiązadełka, ale o tym musi zadecydować ortodonta. Będziemy próbowali się zapisać do Akademii Medycznej w Gdańsku, ale – niestety – przy dzisiejszych zawirowaniach może być z tym kłopot. Na razie mamy zalecone masaże buźki.

