Chodzik
czwartek, marzec 27th, 2008
Nieraz spotykaliśmy się ze sprzecznymi opiniami odnośnie stosowania chodzika. Rehabilitanci ruchu mówią jednogłośnie, że nie wolno - bo osłabiają się biodra i dziecko krzywo stawia stópki. Z drugiej strony specjaliści od orientacji w przestrzeni twierdzą, że Nobulek musi zdobyć takie doświadczenia, aby nie bał się przemieszczać. Po przemyśleniu wykluczających się stanowisk, doszliśmy do wniosku by zaufać intuicji. Jakiś czas temu zdecydowaliśmy się, że spróbujemy Nobcia włożyć do chodzika, ale dopiero w momencie kiedy będzie w stanie wędrować za rączkę. I tak od dwóch dni synek szaleje i jest dosłownie wszędzie.
Ku naszemu zdziwieniu, większość czasu wcale w chodziku nie siedzi, a przebiera wesoło pytkami. Dopiero jak się zmęczy to odpoczywa. Jak się już nieco przyzwyczai do mieszkania to wytniemy siedzisko by nie oszukiwał. Aha, dziś rano odnotowaliśmy pierwszy przykład stosowania przez Norbercika niełatwej gramatyki języka polskiego. Na sentencje „tata kocha Nobcia, a Nociu kocha…” z radością woła „tatę!”.

