Archive for kwiecień, 2008

Koncert dla Irmy Aishy

sobota, kwiecień 26th, 2008


irma.jpg
Chcielibyśmy zaprosić wszystkich chętnych na koncert, z którego dochód zostanie przekazany na leczenie Irmy Aishy, koleżanki Norbercika. Odbędzie się on 27 kwietnia w klubie Wagon we Wrocławiu. Zagrają tam zespoły: „Przyjaciele Stefana” i „Medium Sweet” - dwie wrocławskie kapele (w Stefanach tata Irmy ma “etat” gitarzysty). Zapraszamy wszystkich, którzy mogą się zjawić.

Na szelkach

piątek, kwiecień 25th, 2008


norbercik-z-tatusiem.jpg
Przede wszystkim musimy się pochwalić, nasz Nocny-Nobciu śpi! Od paru dni zasypia o 22 i wstaje o 8 rano! Teraz i my mogliśmy się wyspać. Coraz więcej czasu spędzamy na świeżym powietrzu, zaznajamiając synka z fauną i florą. Przebojem ostatnich dni są szelki dla dzieci. Na razie Norbercik uczy się w nich chodzić, wygląda cudownie jak wędruje. Początkowo nie wiedział, co zrobić z rączkami, chodził jak króliczek, więc idealnym rozwiązaniem okazał się pchacz. Jakiś czas temu pisaliśmy o chodziku, ale bardzo szybko wszelki entuzjazm w tej sprawie się zdezaktualizował. Norbercik stojąc w nim podnosi go do góry i przeważa do tyłu… a poza tym nabierał złych nawyków jeśli chodzi o stawianie stópek. Słowem – zrezygnowaliśmy.

Tihi!

czwartek, kwiecień 17th, 2008


lyzeczka.jpg
Ostatnie dni upłynęły pod znakiem wesołego Norbercika-słoneczka za dnia i chmurki w nocy. Malutki ponownie nie był w stanie przespać w całości żadnej nocy (z jednym wyjątkiem potwierdzającym regułę), wyraźnie dały się w znaki wykluwające się opornie kiełki. Szczęśliwie za dnia przysparzał wszystkim mnóstwo radości. Po pierwsze, nauczyliśmy go samemu korzystać z łyżeczki i kubka, które umiejętnie wprowadza do buźki. Na razie mamy jeszcze problemy z namówieniem go na nie wyrzucanie kuchennych akcesoriów gdzie tylko popadnie tuż po użyciu, tym niemniej sukces jest! Po drugie, synek rozśpiewał i rozgadał się na dobre. Ciężko to opisać, ale jego śpiewnik poszerzył się o kilka pozycji, z czego ulubioną obecnie jest „Budujemy mosty dla pana starosty”. Po trzecie, póki co ostatnie, Norbercik zaczął udzielać się na arenie słowotwórstwa. Sam wybiera sobie nazwy do otaczającego świata, jeśli nie zdążyliśmy tego zrobić przed nim. I w ten sposób – dla przykładu – pozytywka została mianowana jako „tihi”, które powtarza z uroczą regularnością i uśmiechem ilekroć jej dźwięki słyszy.

Nobciowe wieści

sobota, kwiecień 5th, 2008


nocny-nobciu.jpg
Musimy przyznać, że nasz duży Norbercik (całe 86 cm) wrócił do zdrowego ubarwienia skóry, a odeszły w niepamięć okropne czerwone plamki pokrywające ostatnio całe ciałko. Czekamy jeszcze na powrót długich nocy, które moglibyśmy spędzić na tak fundamentalnej czynności, jaką jest sen. Od tygodnia bowiem Norbercik nie odwiedza tej krainy, tak coraz bardziej nam utęsknionej, wymarzonej ;) Co dzień, a raczej co noc synek zasypia co prawda grzecznie około 22.00, jednak tylko po to, aby wstać o …01.00 i stać się bezsprzecznie najbardziej absorbującą postacią w domu. I tak do godziny 06.00. Wraz z nadejściem świtu zasypia sobie smacznie, na co my już nie zawsze możemy sobie pozwolić… Mamy wielką nadzieje, że zmienione tabletki zaczną niebawem działać, póki co za wcześnie na efekty, ale wydaje się, że przynajmniej nie uczulają. Oprócz tego Nobciu się nie napina i jest w bombowej formie, którą skwapliwie wykorzystujemy do przemycania ćwiczeń ;)

Biedronka

wtorek, kwiecień 1st, 2008

Ostatnie kilka dni upłynęło nam na wycieczkach. Po pierwsze tych sympatycznych. Wraz z wyjściem pierwszego wiosennego słońca wybraliśmy się z synkiem na spacer do pobliskiego lasu. Zapoznaliśmy Nobcia (nie zawsze zachwyconego naszymi planami) ze śpiewem ptaków, gałązkami, suchymi listkami, korą drzew i wieloma jeszcze leśnymi owocami, ale przebojem okazało się wspinanie i schodzenie za rączki po pagórkach, w czym Norbercik z chęcią uczestniczył. Było tak przyjemnie, że już planujemy dłuższy piknik, jeżeli tylko okoliczności pozwolą. No właśnie, a propos okoliczności… Drugi garnitur wycieczek posiadał niestety już zgoła odmienny charakter, malutki zareagował przybierającą na sile alergią na zalecony przez Panią neurolog lek, w związku z czym codziennie pielgrzymowaliśmy do doktora zaniepokojeni tempem i ogromem ekspansji wysypki na ciele No. Dziś dowiedzieliśmy się, że jak objawy nieco ustąpią (a powinny w ciągu najbliższych dni) mamy zmodyfikować medykament. Pożyjemy, zobaczymy, na razie obserwujemy drapiącego się Norbercika starając się mu przeszkadzać i rozweselać na ile to możliwe.