Archive for lipiec, 2008

Nobciowe wieści

niedziela, lipiec 13th, 2008

W piątek byliśmy z Nobulkiem na badaniu oczek w Akademii Medycznej. Pani doktor nadzorująca rozwój kłopotów ze wzrokiem synka zabroniła nałożenia epiprotezy na mniejsze oczko lewe(do czego nie mieliśmy jeszcze wyrobionego ostatecznie zdania), gdyż według niej na oczku wciąż tworzą się blizny i zgrubienia, a malutki zwyczajnie by cierpiał. Teraz niestety blizny też mają prawo przeszkadzać i dlatego od paru dni znów aplikujemy małemu kropelki ze sterydami. Z lepszych wiadomości, pani doktor twierdzi, że synek powinien odczuwać różnice światła między oczkami, co też zdają się potwierdzać nasze ostatnie eksperymenty z latarkami i wszelkiego rodzaju świecącymi akcesoriami. Ale nie zapeszajmy!
A wracając do badań ogólnego stanu zdrowia i zbyt niskiej wagi. Z wyników badania USG brzuszka okazało się, że Norbert wciąż ma plamkę na nerce, która z reguły znika u dzieci u dzieci do pierwszego roku życia, a więc musimy się bacznie przyglądać rozwojowi stanu rzeczy, gdyż może to niekorzystnie wpływać na schorzenia układu moczowego, z czym już mieliśmy parę razy kłopoty w przeszłości. Na koniec warto nadmienić, że Norbercik przeżywa teraz bodaj najwspanialszy okres swojego życia będąc we wspaniałym humorze i dając nam wszystkim mnóstwo radości.

Humorki

poniedziałek, lipiec 7th, 2008

na-zjezdzalni.jpg nobciu-idzie.jpg

Od jakiegoś czasu Norbercik sprawdza swoje możliwości przywódcze. Kilka miesięcy temu również próbował, ale teraz czyni to z korzystniejszym dla siebie rezultatem. Znamienne jest to, że nikt nie ma ochoty by malutki się złościł i w ten sposób koło nierzadko się zamyka… Dla przykładu, jeszcze parę dni temu ślicznie chodził, popychając przed sobą hula-hop, teraz nawet dotknąć go nie chce (choć z drugiej strony podkreślić warto, że uwielbia chodzić za rączkę) Poza tym mieliśmy pewne kłopoty z brakiem apetytu i odbyliśmy serię badań, aby sprawdzić czy wszystko jest w porządku. Szczęśliwie wyniki wypadły nieźle, a nadto Nobulek zrobił nam miłą niespodziankę i odzyskał chęć na obiadki. Ze stricte „nobulkowych” wieści, polubił domową ślizgawkę, która załączamy na zdjęciu