Konik
Ostatnie trzy dni minęły nam pod znakiem konika, Norbercik po wakacyjnej przerwie bez trwogi zasiadł na pokaźnym wierzchowcu. Swoją radość okazywał wesołym śpiewem na hasło „konik” w samochodzie podczas drogi do stadniny i regularnym klaskaniem po przejażdżce. Miłym zaskoczeniem było zaproszenie nas na cały przyszły tydzień. Na zdjęciu Nobciu oczekuje na konika:)
sierpień 24th, 2008 @ 21:38
jaki on już duży
im większy tym słodszy
pozdrowienia 
sierpień 27th, 2008 @ 10:03
i jak tu nie mieć kompleksów