Dwie strony medalu
środa, marzec 11th, 2009Za nami sinusoidalne dni spod znaku Nobcia-Odkrywcy lub (niestety chyba częściej) Nobo-złośnika. Inicjatywa, którą wykazuje synek znajdując i badając mieszkanie i świat dookoła cieszy, nie zauważamy żadnych niepokojących powtarzających się nawyków, które sporadycznie miały miejsce. Na buźce dużo częściej widać zaciekawienie, chłopięce (przepraszamy dziewczynki) zacięcie. Druga strona medalu jest taka, że ta sama „chłopięca’ determinacja objawia się podczas wszelkich pomysłów nie znajdujących aprobaty u malutkiego i bywa, że mamy kłopot. Ale co tam – nie ma co narzekać, a umieć wykorzystać pozytywy!

