Mamy, mieliśmy lato…
Tak było jeszcze kilka dni temu. Teraz ulewa za ulewą straszy Nobcia, ale staraliśmy się złapać jak najwięcej słonecznych uśmiechów. Zwłaszcza Nobulka ciężko było utrzymać w domu, uwielbia się pluskać w basenie i na samo hasło wyjścia z domu wyciąga rączki do przodu i mówi: „da da!”. A zupełnie z innej beczki: synek coraz więcej chce sam chodzić, więc pasaże handlowe stały się – w razie utrzymywania się deszczowej aury – jakąś wakacyjną alternatywą.