Turnus w Sobieszewie
sobota, maj 1st, 2010
Wczoraj wróciliśmy z turnusu w Sobieszowie, na którym Norbert spisał się znakomicie, dziennie miał cztery bądź pięć godzin zajęć indywidualnych. Ćwiczenia były dostosowane do Jego potrzeb, prowadzone w sposób dla synka przewidywalny – z dnia na dzień dawały możliwość lepszej współpracy i komunikacji. Intensywna praca nie ominęła również i mnie, razem z Panią psycholog analizowałyśmy filmiki, ukazujące Norbercika w różnych sytuacjach. Było to wartościowe, otrzymałam szereg sugestii, które mam nadzieję, że pomogą lepiej komunikować się z synkiem i uczyć go samodzielności. Wróciliśmy napełnieni niestety nie tylko z dobrą energią, ale również z kolejnym wirusem, tym razem grypą jelitowa…
po poprzednim rotawirusie jesteśmy przerażeni, mamy nadzieje, że obędzie się bez szpitala, w razie czego skierowanie już wypisane czeka…

