Chorobowo…
A jednak nie obyło się bez szpitala… całą sobotę Norbercik spędził pod kroplówkami. Niestety synek strasznie szybko się odwadnia, a co gorsze spada mu drastycznie cukier. Rano jak zobaczyliśmy 47 na glukometrze to ‘migiem’ znaleźliśmy się na izbie przyjęć. Teraz musimy mu podawać elektrolity, starać się by coś zjadł i nakłuwać paluszki glukometrem trzy razy dziennie. Jeśli wynik jest za niski podajemy glukozę. Trzeba będzie zapisać Nobcia do kolejnego specjalisty. Z drugiej strony może synek od dawna ma takie spadki cukru i stąd jego problemy zdrowotne… Cóż, teraz mamy w domu szpital, bo i tatuś jest męczony wirusem