Z tarczą czy na tarczy?

Wczoraj wróciliśmy z Akademii. Norbercika zaatakowała infekcja i uniemożliwiła dalszą diagnostykę.
Badania, które zostały przewidziane dla synka, przerosły wszystkich zwłaszcza z powodu niewidocznych żył do pobierania krwi, przy niektórych badaniach musiał mieć pobieraną 7 razy krew co 30minut. Dużo by można o tym pisać… ale przynajmiej wiemy, że cukrzycy nie ma na 100%. W wyniku infekcji oraz słabego apetytu doszło do dwukrotnego makabrycznego spadku cukru na czczo w poniedziałek 33, a wczoraj 25! Po podaniu glukozy wszystko wracało do normy. Lekarze podejrzewają, że watroba Norbercika w czasie infekcji nie pracuje jak powina i nie jest wydzielany hormon glukagon; (GLUKAGON - hormon wydzielany przez komórki alfa wysepek trzustkowych. Jest on antagonistą insuliny, czyli podwyższa poziom cukru we krwi poprzez stymulację rozpadu glukogenu w wątrobie). Cóż na to poradzić - karmić synka co 2-3godziny by nie dopuścić do spadku cukru i za trzy tygodnie wracamy na dalszą diagnostykę wspomnianego glukagonu i niskorosłości.

Skomentuj

Musisz się zalogować aby komentować.