Archive for the ‘Norbercik’ Category

Szpitalnie

poniedziałek, październik 24th, 2011

Kiedy wydawało się, że dobiliśmy wirusowych maruderów i wychodzimy na prostą, w piątkowe południe trafiliśmy do szpitala. Norbercik z dnia na dzień stał się rozdrażniony, wszystko czego nie zje/wypije jest przez organizm odrzucane, mocno wymiotuje. Podajemy elektrolity, ale wkrótce staje się jasne, że nie ma na co czekać. Gołym okiem widać, że się odwadnia. Najpierw do lekarza, do przychodni po skierowanie (w końcu formalności przede wszystkim), następnie do szpitala, gdzie osiągamy cel wyprawy w postaci kroplówki. Na szczęście wymioty ustały. Pozytywem jest również to, że przebywamy w pojedynczym pokoju, co znacznie poprawia komfort, a przecież nie jest regułą.

nobek-mama.jpg szpital-2011a.jpg

Poniedziałek.
To chyba najlepszy i najkrótszy pobyt w szpitalu, Norbercik po kilku kroplówkach doszedł do siebie. W niedzielę już tylko zabawa była mu w głowie, ale musieliśmy zostać na obserwacji i kontroli .To niebywałe, że nasz Dzióbek tak szybko się odwadnia…, paradoksalnie i do takich sytuacji można się przyzwyczaić i szybko obierać kierunek - szpital.

Nobciowe wieści

poniedziałek, październik 10th, 2011

Tym razem mniej optymistycznie – dopadło nas choróbsko i musieliśmy odwołać zajęcia na przyszły tydzień. Katar (dodajmy, że żaden szczególnie uciążliwy) przeobraził się w zapalenie uszu, gorączkę i chore gardło, a po dwóch dniach standardowego leczenia doczekaliśmy się antybiotyku. Mimo tych dolegliwości Norbercik nie stracił całkiem humoru – bawi się chętnie, ma apetyt, dużo słucha muzyki. Na Nobciowej liście przebojów od pewnego czasu suwerennie panuje elektroniczne i zrytmizowane brzmienie Kraftwerk :)

Nobciowe wieści

sobota, wrzesień 24th, 2011

Nobciu_w_parku

Mało piszemy, co nie oznacza, że mało się dzieje. Przeciwnie – brakuje czasu. Norbercikowy terminarz wypełniony jest po brzegi, a Synek bierze chętnie udział w zajęciach. Ostatnimi czasy – co zauważają wszyscy mający kontakt z Nobciem – malutki stał się bardzo grzeczny. Niemal zapomnieliśmy już co oznaczała kategoryczna odmowa udziału w przykładowej rehabilitacji, czy obiadowy protest. Jak za dotknięciem magicznej różdżki – wszystko dla Synka stało się przyjazne i sam wykazuje coraz większą inicjatywę i zaufanie od obcych osób. Nie bez znaczenia jest zapewne fakt, że od pewnego czasu, wspomagany lekarstwem, Norbercik przesypia całe noce, w końcu trafiliśmy na lekarza, który po pięciu nieprzespanych latach trafił medykamentem i od miesiąca śpimy a Norbercik tryska energią. Cieszmy się z pogodnego września!

Koniec lata

niedziela, wrzesień 4th, 2011

przedszkolak

Rozpoczął się wrzesień, a wraz z nim powrót do przedszkolnych obowiązków. Norbercik ze swoim osobistym terapeutą (w ramach specjalistycznych usług opiekuńczych) ponownie rusza na podbój przedszkola :) Oczywiście dodatkowo szereg zajęć indywidualnych, na które synek z uśmiechem maszeruje! Wakacje minęły, Norbercik coraz spokojniejszy, dojrzalszy i przede wszystkim wyspany. Nowa terapia daje efekty.

Pracowite lato

sobota, sierpień 13th, 2011

cale-moje-szczescie.jpg

Wakacyjne dni w Norbercikowie płyną pod znakiem nauki. Malutki ostatnie dni chętnie współpracuje, dzięki czemu możemy się pochwalić pewnymi sukcesami. Po pierwsze regularnie chodzimy na konika. Po początkowej niechęci, dżokej się przełamał i teraz regularnie z uśmiechem dosiada wierzchowca. Jazda trwa każdorazowo 20 minut i szczęśliwie okazuje się dla synka dużą rozrywką (najbardziej cieszy jak zadziera nogę, aby usiąść na koniu jak należy). Po drugie, z prozy życia codziennego – uczymy skarba posługiwania się sztućcami, by jadł posiłki w sposób “cywilizowany”. Kolejnym krokiem do samodzielności jest pożegnanie z pieluszkami, przy tej pogodzie to szaleństwo, ale jak nie teraz to kiedy:) Warto podkreślić zaangażowanie i cierpliwość, jakie Norbuś wykazuje, a przede wszystkim dążenie do samodzielności! Czujemy, że to przełomowe lato i cieszymy się, że idziemy do przodu.